travelmatszczecin

Przejdź do treści

Menu główne:

TRANSLATOR


.. kanałami na  Atlantyk ! kliknij !


m/t Langusta przy nabrzeżu "Odry".


Latarnia mirska i port w Świnoujściu


.. i świnoujski wiatrak


Kanał Kiloński


Kanał Kiloński - ! kliknij !


Białe Skałki - Dover







Wychodzimy w morze ..

Przed północą odbijamy od kei w basenie portowym Odry, zaliczamy dobę dewizową i opuszczamy „Matkę Odrę” -(tak Ją nazywamy do dnia dzisiejszego), gościnne Świnoujście i świnoujski port.
Port morski położony nad Zatoką Pomorską, na Bałtyku, na wyspach Uznam i Wolin w cieśninie Świny. Płynąc pomiędzy falochronami mijamy latarnię morską w Świnoujściu, najwyższą tego typu budowlą nad Bałtykiem, a także jedną z najwyższych na świecie. Jej wysokość sięga blisko               Port w Świnoujściu nocą                 65 metrów, a samo światło wyniesione jest 68 metrów nad poziom morza. Na jej szczyt prowadzi ponad 300 schodów.
I słynny wiatrak Stawa Młyny – znak nawigacyjny w kształcie wiatraka, usytuowany na końcu Falochronu Zachodniego w Świnoujściu, przy ujściu Świny do Bałtyku. Na jej szczycie znajduje się pulsujące światło, służące celom nawigacyjnym. Ma 10 m wysokości,  biały z czarnym dachem. Stawa ta powstała w latach 1873- 1874 ,podczas modernizacji toru wodnego.
Stawa Młyny jest jednym z symboli Świnoujścia, stanowiąc część oficjalnego logo miasta.
      
Latarnia morska       
Ze Stawą Młyny związana jest legenda. Gdy Świnoujście stało się miastem portowym, jego mieszkańcy zaczęli pracować na statkach, wypływając na długie rejsy. Żony czekały na marynarzy, którzy wracali wyczerpani i postarzali. Jedna z nich, Alicja, zrozpaczona wyglądem swojego ukochanego Krzysztofa poszła w nocy nad brzeg morza i płakała. Tajemniczy głos kazał jej szukać ratunku w stojącym za nią wiatraku, z którego wyszedł stary młynarz. Kazał on przyjść Alicji następnego dnia wraz z mężem; wówczas polecił okładać go błotem, zażywać kąpieli w morzu i spacerować. Tydzień później zabrał go do wiatraka. Po pewnym czasie mąż Alicji wyszedł z wnętrza odmłodniały. Wiatrak szybko zaczęli odwiedzać także i inni marynarze. Gdy jednak umarł stary młynarz, okazało się, że nikt nie zna sekretów jego zabiegów, a mechanizm wiatraka stanął. Mimo to spragnieni odmłodzenia ludzie nadal przybywali – i przybywają także dziś – do Świnoujścia,  by okładać się błotem,                       Stawa - Młyny pływać i spacerować.
Statek wychodzi na Zatokę Pomorską – zatokę Morza Bałtyckiego w jego południowo-zachodniej części u wybrzeży Polski i Niemiec, i kieruje się ku przejściu przez kanał koloński. A w maszynie statku trwa normalna praca nadzoru i eksploatacji urządzeń przez zmieniające się zespoły na poszczególnych wachtach. Rytmiczny wolny rytm pracującego silnika i szybkie ale głośne dźwięki pracujących agregatów prądotwórczych  to melodia siłowni okrętowej która będzie nam towarzyszyła przez długi półroczny rejs. Wprawne ucho mechanika ( i proszę nie mylić z długim uchem jakie nieraz też mustrowali na statek) szybko wyłapuje wśród tej kakofonii dźwięków wszystkie nietypowe odgłosy powodujące natychmiastowe reakcje mechanika i motorzystów. W siłowni B-18 wszystko słyszało się i widziało. Tu jeszcze nie było zamkniętych, oddzielonych od pozostałej części siłowni  tzw. Centrali  manewrowo-kontrolnej, CMK, najczęściej w przedziale maszynowni, w którym zgromadzone są instrumenty kontrolne silnika głównego i mechanizmów pomocniczych i z pomieszczenia tego można też uruchomić większość systemów (pompy, kompresory itp) oraz regulować obroty silnika głównego.
Ale B-18 to jeszcze nie te czasy.
Przed wprowadzeniem osobnego pomieszczenia mechanik wachtowy musiał przebywać w maszynowni, gdzie temperatura może przekraczać 30-40°C, a hałas 100 dBe i wzrokowo kontrolować kilkadziesiąt termometrów i manometrów, rozmieszczonych w różnych punktach a przed silnikiem głównym kołysząca się w rytm pracy silnika głównego ławeczka  
na której siadywał Wacek – stary zejman z konwojów – II mechanik, „szef” wachty na której wraz a Władziem motorzystą pracowaliśmy. Siedząc obserwował umieszczoną na przodzie silnika głównego tablicę ze wskaźnikami obrazującymi parametry pracy maszyny. To jego doświadczenie i wprawne ucho wyłapujące nienormalne odgłosy pracy urządzeń uchroniło nas przed poważniejszymi awariami i gwarantowało bezpieczeństwo statku i załogi.
Kanał Kiloński to najbliższa droga na Morze Północne, ale bronią jej śluzy w Holtenau i Brunsbüttel. Zbudowany został w latach 1887-1895, po raz pierwszy oddany do użytku w 1895 roku jako Kanał Cesarza Wilhelma.
98 637 m długości i 102 m szerokości z 2 zestawami śluz umieszczonych na końcach kanału (stare śluzy o komorach długości 125 m i nowe śluzy o długości 310 m). Przejście przez kanał skraca drogę o około 250 mil morskich (około 460 km) w stosunku do tradycyjnej drogi przez Cieśniny Duńskie – wokół Półwyspu Jutlandzkiego.  
Kanał Kiloński, wcześniej też zwany Kaiser-Wilhelm Kanal, w nazewnictwie międzynarodowym nazywa się po prostu Kiel Canal.
Poprzez śluzę Brunsbüttel wychodzimy na Morze Północne i mijając Cieśninę Dover na Wybrzeżu angielskie ciągnącym się od Brighton bez większych zatok i tylko z nielicznymi przylądkami prawie aż po Dover.  Białe klifowe wybrzeża Dover są symbolem Wielkiej Brytanii.  Dover to najbliżej  Europy położone wybrzeże Anglii. Jedynie 34 km dzielą go od leżącego naprzeciw portu w Calais. Niektóre promy potrzebują tylko 50 minut na przeprawę. i poprzez Kanał La Manche wpływamy na Zatokę Biskajską.  A tu …... najbardziej pomagały rady …...... bosmana …...

Zbyszek Mat
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego