travelmatszczecin

Przejdź do treści

Menu główne:

TRANSLATOR



... dwa poety gdzie na kamieniu pod lipą
siadywał i Mistrz Jan


.. przed dworkiem Jana Kochanowskiego














Na Radomskiej Ziemi.



   
    "Kto mi dał skrzydła, kto mię odział pióry
         I tak wysoko postawił, że z góry
         Wszytek świat widzę, a sam, jako trzeba,
         Tykam się nieba?
         To-li jest ogień on nieugaszony
         Złotego słońca..."
 

To  wiersz Jana Kochanowskiego z Pieśni X, z Księgi Pierwszej, ale i tytuł powieści „Kto mi dał skrzydła „ Janiny Porażińskiej. Powieści na podstawie, której kształtowaliśmy swoją wiedzę o twórczości i życiu Jana Kochanowskiego, o historii naszej ojczyzny. Wszak akcja książki rozgrywa się za panowania kilku królów. Czasy powieści to czasy Zygmunta Starego, Zygmunta Augusta, Henryka Walezego i Stefana Batorego. Czasy bardzo niespokojne dla Polski. XVI w. w Polsce, król magnateria, szlachta, ale i codzienne życie chłopów i mieszczan.
Cała książka przeplatana wierszami i fraszkami poety.  To z niej, moje pokolenie urodzone na ziemi Radomskiej tak ściśle związanej z Janem Kochanowskim i jego twórczością czerpało wiedzę o nim, zachwycało się krótkimi trafnymi fraszkami czy smutnymi trenami powstałymi w trudnych chwilach rodziny pisarza.
Odwiedzaliśmy dworek w Czarnolesie w którym w latach pięćdziesiątych XX-go wieku dopiero zaczynało się tworzyć muzeum wieszcza. W podziemiu, w piwnicach dworku gdzie złożone były trumny rodziny Jabłonowski z ciekawością  zagladaliśmy przez  powybijane szybki okienek tworząc własne legendy i opowieści. Po latach powracałem nieraz do Czarnolasu z moja rodziną obserwując zachodzące zmiany w dworku i dworskim parku.

Zbyszek Mat



Ps. Aby zachęcić do odwiedzenia Ziemi Jana Kochanowskiego polecam krótki film
"Sycyna- gniazdo ojczyste
                   Jana Kochanowskiego" zrealizowany przez Stowarzyszenie Oświatowe Sycyna:
                                     - http://www.youtube.com/watch?v=Q4Rh3OoIp1k .


Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego