travelmatszczecin

Przejdź do treści

Menu główne:

TRANSLATOR


W kościele w Mechowie

Kościół w Mechowie

"Piasnicka Droga Śmierci"

w Piaśnickich Lasach



„Boża Stopka”


.. zatrzymana budowa elektrowni jądrowej.

.. w kosciele w Żarnowcu

Pałac w Krokowej
Park przy Pałacu w Krokowej

.. w kościele w Krokowej

W Krokowskim Muzeum




























Mechowo - Żarnowiec - Krokowa


Wycieczkę zaczynamy w Mechowie, kaszubska wieś położona nad malowniczym jarem na skraju Puszczy Darżlubskiej koło Pucka. Groty Mechowskie i Kościółek o konstrukcji szkieletowej to to, co chcę zobaczyć tutaj. Ale trochę historii:
Pierwsze wzmianki o tej wsi, jako własności rycerskiej pochodzą z około 1300 roku. Książę pomorski Mściwoj II daruje ją rycerzowi Radzisławowi z Darżlubia a ten sprzedaje ją Cystersom. W tym czasie prawdopodobnie wybudowano pierwszy kościół. W 1600 roku było tam 16 zagród. Do 1772 roku wieś pozostaje własnością Cystersów. Od roku 1772 po sekularyzacji dóbr Cystersów przechodzi na własność skarbu pruskiego a w latach 1791 – 1843 dzierżawcami tych ziem była rodzina Hawelke. Od roku 1919 wieś znajduje się w granicach Polski.
Wjeżdżamy do wsi, drogowskazy kierują nas na parking przed grotami. Jest już po sezonie a więc wszystko zamknięte, kasa i gastronomia. I tablice, jedna informacyjna o osobliwości Grot Mechowskich, kierunek do grot i ta…. od mieszkańców „ wójcie oddaj nam ziemię, która zabrałeś na parking”. „Lokalna wojenka” a więc pozostawiamy samochód tak, aby nie tracić go z oczu i udajemy się w kierunku grot. Nie ma przewodnika i nie decydujemy się na zwiedzanie wnętrza grot. Może kiedyś…  i :
Groty Mechowskie powstałe w wyniku wypłukiwania piasku spomiędzy odpornych na erozję skał osadowych to nieznana osobliwość na całym Niżu Europejskim. Utworzone malownicze słupy podtrzymujące sklepienie przy wejściach do grot. Wewnątrz różne formy naciekowe zabarwione na kolor czerwony. Jest to najkrótsza podziemna trasa turystyczna a zwiedzanie z przewodnikiem trwa kilka minut.
Powrócimy tu jeszcze a teraz udajemy się na parking przed zabytkowym kościołem.
Obecny ryglowy kościół z 1742 roku o wystroju barokowym jest już trzecią świątynią zbudowaną w tym miejscu. Pierwsza powstała po przejęciu wsi ok. 1300 roku przez Cystersów spłonęła w roku 1583. Druga, wybudowana z pruskiego muru rozebrano by mógł stanąć tu w roku 1742 obecny kościół. Fundatorem był Jacek Rybiński – opat oliwski. Na jednej z belek konstrukcji wieży widnieje data 1771, co świadczy zapewnie o roku wzniesienia wieży.
W polu głównym ołtarza głównego z 1640 roku jest obraz „Koronacja N.P. Marii”, z apostołami i trzema niewiastami w strojach dworskich wokół pustego sarkofagu. W górnej scena koronacji. Ołtarze boczne z roku 1742: – lewy z rzeźbami śś. Katarzyny i Barbary i w polu głównym obraz św. Józefa z Dzieciątkiem (w. XX), prawy z rzeźbami śś. Bernarda i Benedykta, dwoma amorkami i w polu środkowym obraz św. Pielgrzyma (k. XIX w.) a u góry obraz M.B. z Dzieciątkiem.
Z mechowskim kościołem związał swe losy ks. Bolesław Witkowski, proboszcz tego kościoła od r. 1895, działacz kaszubski i poseł na sejm pruski a w odrodzonej Polsce odznaczony Krzyżem Oficerskim Polonia Restituta. Jesienią 1939 roku i jego męczeńska krew zakrzepła w pobliskich Piaśnickich Lasach.
Z Mechowa udajemy się na leśny cmentarz nazywany jest Kaszubską Golgotą w Lasach Piaśnickich. Z głównej drogi prowadzą drogowskazy. I co tu pisać. Tu każda gruda ziemi przesiąknięta jest krwią niewinnie zamordowanych Polaków. Przytoczę wspomnienia p. Reginy Osowickiej z Komitetu Piaśnickiego:
Wśród zamordowanych w Piaśnicy jest błogosławiona siostra Alicja Kotowska ze zgromadzania sióstr zmartwychwstanek, którą rozstrzelano 11 listopada.13 czerwca 1999 r. Jan Paweł II zaliczył siostrę Alicję do grona błogosławionych męczenników II wojny światowej.
17 października 1939 roku do Wejherowa przybył Albert Forster, namiestnik Rzeszy i kierownik NSDAP w okręgu Gdańsk - Prusy Zachodnie. Przemawiając z ratusza balkonu wypowiedział pamiętne dla Polaków słowa: "Musimy ten naród wytępić, od kołyski począwszy". Po brutalnych przesłuchaniach w wejherowskim więzieniu skazańców przewożono do Lasu Piaśnickiego. W Piaśnicy ginęli nie tylko duchowni, nauczyciele, prawnicy i urzędnicy, ale także rzemieślnicy i rolnicy i robotnicy znani ze swojej patriotycznej działalności. Przed każdą egzekucją hitlerowcy wynajmowali okolicznych rolników niemieckich do kopania grobów. Egzekucja trwała około godziny. Słychać było strzały i rozpaczliwe krzyki zabijanych. Esesmani przeprowadzający akcję byli nietrzeźwi.
Przerażające są również wspomnienia Elżbiety Ellwart z Wejherowa, jedynego żyjącego naocznego świadka zbrodni.
Gdyby nie pomoc p. Paweła Kaczyńskiego, ówczesnego leśniczego, który pomógł w odnalezieniu grobów, Piaśnica zarosłaby trawą zapomnienia.
W zadumie jedziemy w kierunku Święcina, wsi z XIII wieku wchodzącej w skład dóbr Cysterek z Żarnowca. To tu nieopodal 17 września 1462 rozegrała się bitwa polsko- krzyżacka, która zdecydowała o ostatecznej klęsce zakonu. 10 września 1462 roku dowódca wojsk zaciężnych, burgrabia krakowski Piotr Dunin na czele 2000 żołnierzy wyruszył na tę zwycięską walkę. Wydarzenie to upamiętnia obelisk z tablicą „ W 500 rocznicę zwycięstwa Oręża Polskiego nad Krzyżakami w bitwie pod Święcinem”.
Niedaleko na wschód od wsi, przy drodze gruntowej łączącej leśną osadę Czechy z drogą asfaltową znajdują się dwa głazy:
„Boża Stopka” Jeden z wielu głazów narzutowych o średnicy 2, 66 metra. to głaz narzutowy, jakich wiele w tym rejonie. Znajduje się na czarnym szlaku grot mechowskich i dzięki niemu najłatwiej do niego trafić. Obwód kamienia według tablicy to 2, 66 m. Kamień po raz pierwszy został wymieniony w dokumencie Mściwoja II w 1281 r. a w legendach pojawia się anioł( lub misjonarz), którego ślad stopy odbił się w kamieniu. . Głaz ten służył w przeszłości, jako punkt graniczny.
I w pobliżu kamienia zwanego "Bożą Stopką", znajduje się pomnik przyrody, głaz narzutowy zwany „Diabelskim Kamieniem” wysoki na prawie 2 metry w obwodzie mierzący ponad 12 metrów.. Oba głazy służyły, jako kamienie graniczne, oddzielające posiadłości bogatych gburów z Czechów i Połchówka.
W/g legendy, kamień ten został przyniesiony w to miejsce przez diabła. Biesowi, który mieszkał w Mechowie przeszkadzały nabożeństwa odprawiane w tamtejszym kościele i postanowił zniszczyć świątynię. Wybrał jeden z ogromnych głazów, który kiedyś zobaczył w Szwecji, a że droga była długa, a kamień bardzo ciężki, zmęczył się, więc położył głaz na ziemi, chcąc też jednocześnie naprawić zniszczony but. Zastał go świt, kur zapiał a diabeł stracił swoją moc i ze złości zaczął drapać głaz, bo nie mógł go już podnieść z ziemi. Rysy i szczeliny pozostawione przez jego pazury do dziś można oglądać na głazie.

Dalej jedziemy w kierunku Żarnowca od strony przerwanej budowy z lat 1982-1990 Elektrowni Jądrowej Żarnowiec, położonej nad Jeziorem Żarnowieckim. Elektrownia w Żarnowcu docelowo miała się składać z czterech bloków energetycznych o łącznej mocy 1600 MW. Długotrwałe protesty aktywistów spowodowały, że budowa została przerwana i elektrownia wówczas nie powstała. Dzisiaj jest to jedno z rozważanych miejsc do podjęcia budowy przy pełnej akceptacji tam mieszkających. Żelbetonowe pozostałości przerwanej budowy straszą kikutami budowli wystającymi z ziemi.
Opuszczając pozostałości budowy Elektrowni Jądrowej dojeżdżamy do wsi Żarnowiec. Według miejscowej legendy, nazwę swą wywodzi od sarny, która ocaliła księcia pomorskiego Sambora, zabłąkanego w czasie polowania w okolicznych lasach. Na drodze słaniającego się już ze zmęczenia księcia, zjawiła się nagle piękna sarna, a książę idąc jej śladem, doszedł do osady położonej na skraju
rozległych pól. Malowniczość miejsca i serdeczna gościnność tamtejszych wieśniaków tak urzekły władcę, że upamiętnił swoje ocalenie nadaniem osadzie, oprócz hojnych darów, także i nazwy przypominającej sarnę-wybawicielkę: „Sarnowiec”. Z biegiem czasu nazwę tę przemianowano na Żarnowiec a na pamiątką cudownego ocalenia księcia Sambora, herb, w którym znajduje się sarna z pękiem kluczy stał się herbem Żarnowca.
Od 1215 roku Żarnowiec należał do opactwa Cystersów w Oliwie i tu powstał żeński klasztor Cysterek. W XIV wieku wszedł w skład państwa krzyżackiego i został włączony do komturstwa gdańskiego. I to tam nieopodal Żarnowca, podczas wojny trzynastoletniej w latach 1454-1466, pod Świecinem, wojska polskie dowodzone przez Piotra Dunina stoczyły w roku 1462 zwycięską bitwę z Krzyżakami, w której zginął ich dowódca – F. Raveneck.
Raveneck został pochowany w krypcie żarnowieckiego klasztoru. W 1617 roku powstało opactwo benedyktynek, które prowadziło ożywioną działalność gospodarczą, zajmowało się szkolnictwem, było prężnym ośrodkiem polskości. Klasztor w Żarnowcu był jednym z głównych ośrodków hafciarstwa kaszubskiego. W roku 1834 w zaborze pruskim nastąpiła kasacja opactwa. W 1946 roku powróciły tu benedyktynki repatriowane z Wilna.
Naprzeciwko kościoła znajduje się budynek starej szkoły z odkrytym podczas remontu szkoły napisem „ Gemeindeschule Anno 1909”. Język niemiecki obowiązywał na tych terenach do 1918 roku a więc i niemieckie napisy na murach szkoły to pozostałość tego okresu. W szkole uczono niemieckiego, historii Niemiec, przyrody i kaligrafii. W budynku szkoły nie wolno było mówić po kaszubsku, ale poza szkołą tak. Po nastaniu niepodległości Żarnowiec stał się wsią przygraniczną.

Już tylko krok do Krokowej, dużej wsi kaszubskiej, która od XII wieku do 1772 roku należała do rodu Krokowskich, a po wygaśnięciu polskiej linii rodu pod koniec XVIII wieku, Krokowa przeszła w ręce linii zniemczonej używającej nazwiska von Krockow. Pałac budowany od XIV wieku obecny kształt uzyskał w XVIII wieku. W 1945, gdy właściciele zostali zmuszeni do wyjazdu do
Niemiec pałac popadł w ruinę. W 1990 roku odrestaurowany przez polsko-niemiecką fundację, w skład, której wchodzą także dawni właściciele, pełni funkcję luksusowego hotelu.
Zwiedzanie rozpoczynamy od neogotyckiego, poewangielickiego Kościoła Parafialnego św. Katarzyny Aleksandryjskiej z poł. XIX wieku. Charakterystyczne są dwie wieże sprawiające w pierwszej chwili wrażenie zamkowych baszt.. W podziemiach kościoła znajdują się szczątki członków rodu Von Krockow.
Tuż za kościołem budynek, chyba jedyny w Polsce gdzie mieści się Muzeum polsko-niemieckie ze zbiorami etnograficznymi i pamiątkami rodzinnymi po dawnych właścicielach zamku. Tu widać „skomplikowane i „pokręcone” burzliwe dzieje Północnych Kaszub.
… i na wyspie o zarysie kwadratu, zamek, otoczony fosą. Pałac murowany z cegły i kamienia. Skrzydła boczne nierównej długości, główny budynek dwukondygnacyjny. Wszystko w ozdobnym parku z systemem kanałów, rzeźbami ogrodowymi i aleją kasztanową zwaną „ Aleją Filozofów”.
Opuszczając Krokową, na drodze pozostawiamy żegnające nas kaszubskie kapliczki i „pokręcone” dzieje Północnych Kaszub.


Zbyszek Mat


Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego