travelmatszczecin

Przejdź do treści

Menu główne:

TRANSLATOR


Ojców - Hotel " Pod Łokietkiem ".

Grota z figurą matki Bożej nad brzegiem Pradnika

Kaplica " Na Wodzie "

... przed Muzeum im. Prof. Władysława Szafera.

..w Ojcowskim Muzeum.

..w Ojcowskim Muzeum.

Zamek na Pieskowej Skale

św.Florian

Skała



















Spacery w Ojcowskim Parku Narodowym i okolicach.


Po tygodniowym pobycie Kotlinie Jeleniogórskiej przenosimy się do Ojcowa, małej wsi położonej w dolinie Prądnika w Ojcowskim Parku Narodowym.
Pierwsze wzmianki o wsi pochodzą z 1370 roku. Rozwinęła się ona z osady powstałej przy zamku.
Działalność uzdrowiska datuje się od roku 1855, ale już kilka lat później liczne starcia podczas powstania styczniowego w znacznym stopniu spustoszyły wieś. Podczas naprawy zniszczeń powstały znane ośrodki wczasowe Pod Łokietkiem, Goplana, Pod Kazimierzem oraz park zdrojowy. Ojców oficjalnie uznano za uzdrowisko w 1918 roku, jednak przez dziesięciolecia aż do chwili obecnej pozostał raczej miejscowością turystyczną.
Ojcowski Park Narodowy, utworzony w 1956. Położony jest na obszarze 4 gmin: Skała, Jerzmanowice-Przeginia, Wielka Wieś i  Sułoszowa. Obejmuje część Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej – Dolinę Prądnika i Dolinę Sąspowską wraz z przyległymi częściami wierzchowiny jurajskiej. Jest najmniejszym z polskich parków narodowych. Jego symbolem jest nietoperz.
Spacerując po drogach parku wzdłuż strumyka Prądnik napotykamy grotę z figurką Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia. Kapliczkę ustawiono z okazji 50 lecia Jubileuszu Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej ( 1855 – 1904 r. ) i w podziękowaniu za uzdrawianie chorych.
Idąc dalej dochodzimy do słynnej Kaplicy „ Na Wodzie „:
Kaplica "Na Wodzie" pod wezwaniem św. Józefa Robotnika jest zabytkowym drewnianym obiektem sakralnym wzniesionym w 1901 roku, nad dwoma brzegami potoku Prądnik. Jak głosi legenda, niezwykłe usytuowanie obiektu wynikało z ominięcia w ten sposób carskiego zakazu budowania katolickich obiektów sakralnych na ziemi cara - "na ziemi ojcowskiej". Kapliczka utrzymana jest w stylu tzw. szwajcarsko-ojcowskim. Elementy architektury alpejskiej widoczne są w ażurowej wieżyczce, natomiast wnętrze nawiązuje do stylu zakopiańskiego.
Innym ciekawym miejscem są ruiny zamku położonego w centrum Ojcowa. Był to zamek warowny wzniesionym przez Kazimierza Wielkiego w II połowie XIV wieku. Obecnie zachowały się tylko jego ruiny:
Tradycja głosi, że nazwa warowni, w swej pierwotnej formie brzmiąca Ociec, została nadana przez samego króla, na pamiątkę walki o tron krakowski jego ojca, Władysława Łokietka, który w okolicznych jaskiniach znajdował schronienie.
Zamek został zastawiony za czasów Władysława Jagieły, co miało związek z wydzieleniem starostwa ojcowskiego, dzierżawionego kolejno przez Szafrańców z Pieskowej Skały, Bonerów i Myszkowskich. W I poł. XVII wieku, zaniedbany i podupadły, zwłaszcza po najeździe szwedzkim, kiedy był użytkowany przez Szwedów, jako magazyn żywności i broni, przeszedł w ręce Korycińskich, którzy przystąpili do jego restauracji i rozbudowy.
Od 1676 roku starostwo ojcowskie było we władaniu najpierw Warszyckich, a później Męcińskich, Morskich, Łubieńskich i Załuskich, którzy w1787 roku podejmowali na zamku króla Stanisława Poniatowskiego. W okresie rozbiorów zamek ponownie zaczął podupadać. K.Wolicki, który w 1829 roku nabył go od rządu rosyjskiego, rozebrał mury, ponieważ groziły zawaleniem. Pozostała ośmioboczna wieża, brama wjazdowa i mury obwodowe.  Nie został zrealizowany projekt odnowy podjęty przez Ludwika Krasińskiego, który pod koniec XIX wieku został właścicielem Ojcowa. Krasiński jedynie odnowił wówczas bramę i rozebrał o ok. 6 m mury wieży, mocno nadwątlone.
W takim kształcie zamek przetrwał do czasów obecnych. W latach osiemdziesiątych XX wieku przeprowadzono renowację wieży, w której urządzono ekspozycję poświęconą historii zamku.

Udając się na zwiedzenie zamku w Pieskowej Skale mijamy przed zamkiem, w Dolinie Prądnika wysoką na 25 metrów skałę w kształcie maczugi. Szersza u góry, węższa przy podstawie, jest efektem działania czynników atmosferycznych, ale według miejscowych legend to było tak:
Kiedy czarnoksiężnik Twardowski został złapany przez Diabła w karczmie "Rzym" w Pychowicach, miał jeszcze ostatnią szansę na ratunek. Według podpisanego wcześniej cyrografu Diabeł musiał najpierw spełnić trzy warunki Twardowskiego, a dopiero potem mógł zabrać jego duszę do piekła. Jednym z żądań, postawionych przez czarnoksiężnika, było przeniesienie opisywanej skały z innego miejsca do Doliny Prądnika i osadzenie jej cieńszym końcem w dół. Efekt pracy Diabła możemy podziwiać dzisiaj pod Pieskowa Skałą.
Inna z legend opowiada o Sokolej Skale, bo tak miejscowi nazywają Maczugę Herkulesa:
W wieży zamkowej trzymany był kiedyś więźniu. Pan obiecał mu wolność, jeżeli przyniesie mu pisklę z gniazda sokolego, znajdującego się na szczycie trudno dostępnej skały. Więzień, pomimo długiego zastanawiania się nad problemem, nie potrafił wymyślić żadnego sposobu na zdobycie pisklaka. W końcu znużony usnął. Nadleciała wtedy gromada sokołów i uniosła go na szczyt skały, a kiedy zabrał jedno pisklę, ptaki przeniosły mężczyznę z powrotem do zamku. Więzień odzyskał wolność, a skała po dziś dzień nazywana jest Sokolą.

Do zamku prowadzą drogowskazy. Około 600 metrów przed zamkiem pozostawiamy samochód i przez las idziemy w kierunku zamku. Przystajemy przy mogile postawionej w 1973 roku w hołdzie powstańcom z 1863 roku. Podczas powstania styczniowego kwaterował  tu z odziałem powstańców Marian Langiewicz.
wg miejscowej legendy 27 powstańców ukryło się przed Rosjanami w studni zamkowej, opuszczając się w głąb po linie. W wyniku zdrady lina została przecięta i powstańcy ponieśli śmierć.
tylko jak powiedzieć to Nancy i Larremu, o kraju targanym ciągłymi walkami, o heroizmie powstańców i cierpieniu Narodu, aby zrozumieli słowa „Bóg Honor Ojczyzna „? – przybyszom z kraju, który po wojnie Północ - Południe cieszy się ponad 200-letnią wolnością a wszystkie wojny odbywają się poza granicami ich kraju.
Dochodzimy do zamku. Zamek robiący wrażenie, często opisywany w różnych informatorach o tarasach ogrodów przypominającymi oglądane ogrody przy Zamku Książ. Dla mojego wnuka przytoczę więc tylko legendę o Pieskowej Skale:
Legenda opowiada, że w baszcie zamku, zwanej niegdyś basztą Dorotki, głodową śmierć poniosła jedna z córek Tęczyńskich. Kochająca lutnistę dziewczyna została siłą wydana za starego Zaprzańca, pana na zamku w Dolinie Prądnika. W grodzie zjawił się jednak kochanek, przebrany w zakonny habit, i wybawił swoją ukochaną. Niestety zbiegów pojmali pachołkowie Zaprzańca. Lutnista zginął na stokach góry włóczony końmi, a Dorotkę wepchnięto do baszty zamkowej, gdzie miała znaleźć śmierć głodową. Na ratunek przyszedł jej jednak ukochany piesek. Wiedziony instynktem wspinał się na skałę, na której sterczała baszta, i przynosił swojej pani rzucane dla niego odpadki jadła, chroniąc tym samym Dorotkę od śmierci głodowej. Pamięć o wiernej psinie przetrwała do dziś jako nazwa skały.
W spacerach po okolicach ojcowa w Skale napotykamy chaty nie spotykane już w innych częściach Polski. Stare chaty spotykane jeszcze nieraz na terenach dawnej „ Kongresówki „.
Zwiedzając kościół w Giebułtowie zastanowiły nas krzyże ustawione dookoła kościoła na placu przykościelnym z tabliczkami  z latami od 1978 roku. W/g informacji mieszkańców w ten sposób Proboszcz kościoła i Parafianie upamiętniają kolejne lata pobytu Papieża Polaka Jana Pawła II na Stolicy Piotrowej.


                                                                                                Zbyszek Mat

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego