travelmatszczecin

Przejdź do treści

Menu główne:

TRANSLATOR



  Dyplom Politechniki Szczecińskiej i Książeczka Żeglarska



..ta najważniejsza,pierwsza, wśród ... wielu...



...i "Żółta książka" bez której nie mozna było zejść na ląd

    











Przed pierwszym rejsem..


Droga przez mękę z uzyskaniem paszportu i książeczki żeglarskiej powoli dobiegała do szczęśliwego końca i już jako zatrudniony w PPDiUR Odra z załogowego dostałem skierowanie na trawler „Langusta”. Statek, który przechodził remont klasowy w Szczecińskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” w tej, z którą związałem się po przybyciu do Szczecina i w czasie studiów na Politechnice Szczecińskiej. Statki Typu B-18 znałem z okresu pracy w SSR „Gryfia”, znałem siłownię i mechanizmy, ale przeglądy, naprawy, remonty a ich eksploatacja to dwie różne sprawy. I stanowisko, na jakie zamustrowałem – młodszy motorzysta na uprawnieniach zaświadczenie wydane przez Urząd Morski w Szczecinie. Jakie to stanowisko w hierarchii załogi statku ? Najwyżej kapitan, oficerowie pokładowi i maszynowi, ochmistrz, technolog przetwórni, lekarz, załoga szeregowa pokładowa, przetwórni i maszynowa a w szeregowej załodze maszynowej-motorzyści, młodsi motorzyści i ….. ja. Młodszy motorzysta na uprawnieniach. W hierarchii statku to ci wszyscy wymienieni wcześniej, statek, rufa statku …., morze, kilwater, długo, długo nic …. i na końcu, daleko, daleko..... ja, najniżej w hierarchii-młodszy motorzysta na uprawnieniach. Absolwent Politechniki Szczecińskiej, Wydziału Budowy Okrętów i specjalności Naprawa i Eksploatacja Siłowni Okrętowych ze średnią ocen 4,83 i dyplomem ukończenia Politechniki z oceną najwyższą- bardzo dobrą. Ale morze ma swoje prawa i tradycje. Możesz mieć wysokie wykształcenie, ale musisz zaczynać od najniższego stanowiska na statku i stopniowo zdobywać kwalifikacje, doświadczenie i potwierdzać to wszystko okresowymi egzaminami i egzaminami na każdy kolejny wyższy stopień. Oczywiście ci po Państwowej Szkole Morskiej (nie miała jeszcze wtedy uprawnień szkoły wyższej), pokonywali tę drogę awansu zawodowego szybciej. My po Politechnikach, uczelniach lądowych wolniej, chociaż później doświadczenie z okresu pracy w stoczni bardzo procentowało na początku kariery zawodowej w znajomości rzemiosła. Tu trudno było liczyć na pomoc i układy z zewnątrz, bo morze to procedury, regulaminy, tradycje. To dyscyplina, odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale współodpowiedzialność za innych.
                         m/t Langusta                                                                                                      To bezpieczeństwo pracy na morzu, bezpieczeństwo załogi i statku. Czas szybko leci.                                                         Zamustrowałem na stoczni na supertrawler B-18 Langusta i za parę dni wychodzimy na Bałtyk w próby morskie po stoczniowym remoncie klasowym. Jaki będzie ten pierwszy rejs, jaka załoga ??? czy tak jak o tym pierwszym rejsie śpiewał Jurek Porębski?

                                                                     Zbyszek Mat


Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego