travelmatszczecin

Przejdź do treści

Menu główne:

TRANSLATOR


Najstarszy Uniwersytet  Wilhelma Humboldta w Berlinie

Reichstag - Siedziba Niemieckiego Parlamentu – Bundestag

"
poświęcony ludowi niemieckiemu"

pamięci pomordowanych deputowanych przez nazistów

Brama Brandenburska

Rząd krzyży - zastrzelonych uciekajacych z DDR

Pomnika Pomordowanych Żydów Europy

rejs po Sprewie



Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma

Zegar wodny w
Europa-Center

Pomnik Dakoty
























Zdobywamy Berlin.

Który to już raz „zdobywamy” Berlin? Wszak to tylko około 100 km i bliżej nam tu,…..   niż do wielu miejsc na południu i wschodzie Polski. Wielki ośrodek gospodarczy, ale i miasto galerii i muzeów z eksponatami od czasów starożytnych do współczesnych. Jeden dzień?....   Co to jest jeden dzień w Berlinie? To tak jak „wyskok” na kawę lub na zakupy. Ale i w ten jeden dzień taki jak „mgnienie wiosny” można poczuć atmosferę tego dziś otwartego dla wszystkich miasta. Zobaczyć jak szybko zmienia się miasto i ludzie, zachowując swój dawny styl i urok. Poprzednie i następne pobyty to tak jakby składały się w „siedemnaście mgnień wiosny”. Nie, nie tamte czasy, ale jak serial niby o tym samym, ale każdy odcinek inny.
Z okien autokaru podziwiamy budowle o nowoczesnej architekturze wkomponowane w zachowane „zabytkowe perły” również i dawnej świetności Berlina, m/n najstarszy uniwersytet w Berlinie założony przez Wilhelma Humboldta w 1809 roku. Tu pobierali nauki ( z tych najbardziej znanych) Otto von Bismarck, Friedrich Engels, Georg Wilhelm Friedrich Hegel, Karl Marx, Friedrich Wilhelm Joseph von Schelling, Arthur Schopenhauer, Albert Einstein. Opuszczamy autokar w okolicach ZOO Garden i udajemy się pod Reichstag.
Siedzibą niemieckiego parlamentu – Bundestagu jest również miejscem obrad Zgromadzenia Narodowego, które odbywa się, co pięć lat, żeby wybrać nowego prezydenta. Budynek Reichstagu został poważnie zniszczony podczas pożaru w 1933 roku, a następnie wskutek działań wojennych. Został odbudowany dopiero w latach 60-tych XX wieku w całkiem innej formie, a w późniejszych latach przebudowany po zjednoczeniu Niemiec. Wspaniała architektura budowli nakrytej szklaną kopułą umożliwiającą obejrzenie sal obrad Reichstagu z góry. Naprzeciwko rządowe budynki o nowoczesnej architekturze z siedzibą Kanclerza Niemiec. Przy Reichstagu tablice, które są częścią pomnika 96 ofiar, działaczy, deputowanych do Reichstagu, zamordowanych w hitlerowskich obozach koncentracyjnych przez nazistów.
“The memorial to the 96 Reichstag members of the opposition parties killed by the Nazis.”
Opuszczając okolice Reichstagu udajemy się do najbardziej rozpoznawalnego miejsca w Berlinie, Bramy Brandenburskiej.  Jest jednym z symboli ponownego zjednoczenia miasta po zburzeniu muru berlińskiego. Brama i łuk triumfalny wybudowane w 1791 roku. Budowana po wojnie siedmioletniej, w czasach umacniania Prus, podczas gdy w Polsce trwał Sejm Czteroletni, w roku rewolucji francuskiej została wzbogacona kwadrygą, którą powoziła naga wówczas Wiktoria( dzisiaj już nie ? (: ), bogini zwycięstwa uwieńczona dębowymi liśćmi. Na biało pomalowana budowla nazwana została wtedy Bramą Pokoju.
A jak to z tą kwadrygą było?
Po bitwie pod Jeną-Auerstedt Napoleon zabrał kwadrygę do Paryża, gdzie zamierzał ją umieścić na stałe, nie doszło jednak do tego z powodu obalenia dyktatora. Po zajęciu Paryża gen. Ernst von Pfuel został komendantem pruskiego sektora stolicy Francji. Jemu to właśnie zawdzięczają berlińczycy powrót Wiktorii na Bramę. W 1814 ludzie Blüchera zapakowali Kwadrygę w skrzynie i odesłali do Berlina, gdzie ją odrestaurowano. Podczas renowacji uzupełniono ukoronowanego orła pruskiego siedzącego na wieńcu dębowym o nowy symbol władzy – zaprojektowany przez Karla Friedricha Schinkela – Krzyż Żelazny. Wraz z likwidacją Muru Celnego w latach 80. XIX w. rozebrano prawie wszystkie ówczesne bramy miejskie. Jedyną istniejącą po dziś dzień jest Brama Brandenburska
Dziś to miejsce tętniące życiem pełne turystów, którym mimowie przypominają dawniejsze czasy DDR-u i pobytu wojsk amerykańskich. Nie może zabraknąć też sympatycznego niedźwiadka, symbolu Berlina.

Idąc w kierunku Ambasady USA w Berlinie dochodzimy do Pomnika Pomordowanych Żydów Europy upamiętniającego zagładę Żydów podczas II wojny światowej. Składa się z 2711 betonowych bloków-steli (po jednym na każdą stronę Talmudu) ustawionych w równoległych szeregach z niewielkim odchyleniem od pionu. Najwyższe bloki mierzą 4,7 m wysokości. Na obrzeżu pomnika rośnie 41 drzew. W podziemnym Muzeum -Izbie Pamięci, mieszczą się sale wystawowe, sala odczytowa i księgarnia.
Inicjatywę pomnika zapoczątkowała w roku 1988 dziennikarka Lea Rosh. 25 czerwca 1999 Bundestag zatwierdził budowę pomnika i wyasygnował sumę 54 mln DM pragnąc uczcić ofiary zamordowanych Żydów, zachować w żywej pamięci niewyobrażalne wydarzenia z niemieckiej historii, i ostrzegać przyszłe pokolenia, by nigdy nikt nie łamał praw człowieka, by były chronione zasady demokratycznego państwa oraz równość obywateli wobec prawa i by się sprzeciwiać wszelkim rodzajom dyktatury i przemocy.
Wracając w kierunku autokaru pomiędzy Bramą Brandenburską a Reichstagiem, kolejne miejsce zadumy. Rząd krzyży. Wokół krzyży mnóstwo kwiatów i zniczy. Na krzyżach nazwiska obywateli NRD, którzy chcieli żyć w wolnym świecie, ale niestety ich istnienie zakończyła kula wschodnioniemieckich pograniczników. Ile osób zginęło przy nielegalnej próbie opuszczenia NRD?  Tego dokładnie nie wiadomo – liczby wahają się od 78 do 245. Czytam po kolei nazwiska na krzyżach, niektóre z nich mają polskie brzmienie. Heinz Sokolowski, zginął w listopadzie 1965 roku. Wolf Muszynski – zastrzelony w kwietniu 1963 roku. Chris Gueffroy zginął w wieku zaledwie 20 lat zastrzelony w lutym 1989 roku, na kilka miesięcy przed otwarciem granic pomiędzy wschodem a zachodem. Gdyby zaczekał do upadku komunizmu dziś mógłby żyć w wolnym świecie, którego tak bardzo pragnął …
Jeszcze tylko mijamy odrestaurowaną figurę Herkulesa na skraju Parku Tiergarten i pamiątkową mosiężną płytę umieszczoną na deptaku poświęconą Michaiłowi Gorbaczowowi, który otworzył Bramę Brandenburską i zburzył mur berliński a w tym miejscu 12 czerwca 1987, Ronald Regan, Prezydent USA.


Mr.Gorbachev,open this gate!. … Tear down this wall !!
P.Gorbaczow, otwórz tę bramę!.... Zburz ten mur!

Here on June 12, 1987, Ronald Regan, President of the United States of America, challenger the Secretary General of the Soviet Union Mikhail Gorbachev, to demonstrate the sincerity of his country’s desire for peace by opening the Brandenburg Gate and tearing down the Berlin Wall. Two and a half years later, on the evening of November 9, 1989, the world watched in amazement as the people of East Germany poured through the openings in a Wall witch had effectively ceased to exist.
Tutaj w dniu 12 czerwca 1987 r., Ronald Regan, Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, rzucił to wyzwanie Sekretarzowi  Generalnemu Związku Radzieckiego Michaiłowi Gorbaczowowi, aby wykazać szczerość jego kraju pragnienia pokoju otwierając Brama Brandenburska i burząc Mur Berliński. Dwa i pół roku później, wieczorem 9 listopada 1989 roku świat patrzył ze zdumieniem, jak mieszkańcy NRD przechodzili  przez otwory w murze a  przeklęta bariera przestała istnieć.


Dalej oglądamy Berlin z okien autobusu jadąc do przystani, z której wyruszymy na godzinny rejs Sprewą. To mało czasu, ale możemy zobaczyć centrum miasta możliwe do zobaczenia tylko od strony wody.
Od Friedrichstrasse zaczynamy jednogodzinne zwiedzanie miasta płynąc Sprewą. Sprewa ma 382 km i łączy się z Hawelą w dzielnicy Spandau. Hawela o długości 343 km wpada do Łaby (Elbe). Żeglowne rzeki łączą się kanałami z Odrą.
Mijamy gmach parlamentu oraz przepływamy przez Dzielnicę Rządową (Regierungsviertel) aż do „Domu kultur świata” („Haus der Kulturen der Welt“). Przepływamy pod jednym z ładniejszych mostów Berlina. Wyłożony czerwonym piaskowcem most Moltkego z 1891 r. pokrywają motywy militarne: orły, armaty, wieńce. Nazwano go na cześć genialnego sztabowca, zwycięzcy w wojnach z Danią, Austrią i Francją w II poł. XIX w. W oddali, za rufą wyłania się Nike - pozłacana bogini zwycięstwa wieńczy 67-metrową Kolumnę Zwycięstwa (Siegessäule), którą Niemcy upamiętnili wojnę z Francją w latach 1870-71. Kolumna zdobi rondo przy głównej alei Berlina Des 17 Juni Strasse.
Zawracamy przepływając ponownie przez rejon gmachów rządowych wzniesionych niedawno po obu stronach rzeki obok siedziby parlamentu Niemiec, Reichstagu, budowli zachwycającej wszystkich swoją architekturą, wysmukłymi kolumnami i ogromną  przeszkloną kopułą.
Opływamy słynną Wyspę Muzeów (Muzeuminsel). W XIX w. wzniesiono tu monumentalne gmachy najważniejszych muzeów Berlina: Muzeum Pergamońskie (Pergamonmuzeum), Stare Muzeum (Altes Muzeum), Stara Galeria Narodowa (Alte Nationalgalerie) i Muzeum im. W. Bodego (Bode Muzeum), którego mury wychodzą prosto z wody - niczym weneckich pałaców. Za muzeami widać wielką kopułę katedry (Berliner Dom),neobarokową budowlę wzniesiono na przełomie XVIII i XIX w. Był to rodzinny kościół dynastii Hohenzollernów, których chowano w nawie świątyni. Obok brzydki pałac Republiki (Palast der Republik) z lat 70.Statek zawraca a my jeszcze raz podziwiamy piękno mijanych zabytkowych budynków i budowli.
Jadąc autobusem podziwiamy  czar  ulic Berlina i dzielnicy Charlottenburg.  Podjeżdżamy do Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma  nazywany  potocznie Kościołem Pamiątkowym. Wybudowany z polecenia cesarza Wilhelma II, który postanowił stworzyć miejsce pamięci swojego dziadka Wilhelma I. W 1943 roku w wyniku bombardowań uległ zniszczeniu. Postawiono na tym miejscu zupełnie nowy kościół, a z ruin poprzedniego stworzono 68 metrową wieżę jako symbol antywojenny.
Centra handlowe i domy towarowe w Berlinie to jedne z najpiękniejszych i najczęściej odwiedzanych w Europie. To nie tylko sklepy, ale również miejscami gdzie można spędzić wolny czas. My udajemy się do Europa-Center w Charlottenburg w samym środku Berlina, w którym znajduje się wiele sklepów dobrych marek. Przed Centrum zachowane ku przestrodze płyty z rozebranego muru berlińskiego z okresu zimnej wojny. Atrakcją tego centrum jest dobrze znany zegar wodny, wokół którego przy pełnych godzinach zbiera się mnóstwo ludzi. Ze wszystkich mniejszych baniaczków minutowych spływa woda i napełnia się jeden większy wskazujący godzinę. Również dobrze wybrać się do jednej z jednej z  restauracji jest ciekawy widok na zniszczony kościół.
Nie sposób nie odwiedzić innych berlińskich domów towarowych więc i my przechodząc  koło Centrum „LegoLandu”  i zachowanych części murow i wyposażenia Grand Hotelu Esplande, zniszczonego w czasie II Wojny Światowej, kontynuujemy „zakupową” część naszej berlińskiej wyprawy. Opuszczając Berlin jesteśmy żegnani przez Checkpoint Charlie, w okresie zimnej wojny jedno z najbardziej znanych przejść granicznych między NRD a Berlinem Zachodnim oraz przez jeden z samolotów Dakota biorących udział w Operacji Vittles – amerykańskim moście powietrznym działającym w czasie blokady Berlina od 26 czerwca 1948 roku do 30 września 1949 roku.
I tak minął jeszcze jeden dzień z naszych berlińskich wypraw.

Zbyszek Mat

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego