travelmatszczecin

Przejdź do treści

Menu główne:

TRANSLATOR







Z Ijmuiden w Holandii przez Atlantyk
na Wielkie Jeziora Amerykańskie.

 
            Ostatnie spacery po małym Ijmuiden, traktowanym nieraz ze względu na częstotliwość zawijania do tego portu jak „port macierzysty”, kończenie remontów i przeglądów w maszynie i na pokładzie i kończący się załadunek stali wskazują na zbliżający się czas wyjścia statku w morze. Załga na „burcie”, pasażerowie też, pilot i „maszyna” zamówiona przez „mostek” na godzinę wyjścia z portu i oczekiwanie. Jest pilot na burcie – wychodzimy w morze przez Atlantyk na Wielkie Jeziora Amerykańskie.Jeszcze ostatnie spojrzenia na odalający się ląd i już ....   w morzu. W Ijmuiden na statek mustrują pasażerowie którzy wraz z naszą załogą popłyna przez ocean uczestnicząc w codziennym życiu załogi i statku, dzieląc ich radości i nieraz smutne chwile. A życie statku? Tak bo statek nteż ma swoje życie a Anglicy - ludzie z największymi tradycjami morskimi i dzisiaj o statku mówią "She" - "ONA".



Pływając  na statkach zaumatyzowanych gdzie praca jest w systemie służb nieraz wspominam czasy gdy pływałem na statkach konwencjonalnych z systemem wachtowym. Z okresu z pracy w Stoczni Remontowej gdzie mogłem porównać siłownie na statkach parowych  z siłowniami jakie były na  wchodzących w latach "60-tych "motorowcach". Życie na morzu w istotny sposób różni sie od tego na lądzie. Statek to równocześnie miejsce pracy, wypoczynku i dom mieszkalny. Codzienne życie na statku dzieli sie na czas pracu i jak i czas wypoczynku ujęty w regulaminach pracy i oparty na odwiecznych zwyczajach morskich. "Marynarz w noc się bawi. w hamaku we dnie śpi" - ale to tylko w piosence z okresu miedzywojennego chetnie spiewanej. Na lądzie mówi się często - " pływam ". Ale to pływanie to odpowiedzialna, trudna praca na morzu gdzie porządek i dyscyplina są istotnymi elementami życia na statku. Morze to znakomita szkoła życia i charakterów. Praca w zespole gdzie jednostka odpowiada często i za życie innych. Tu nie ma miejsca dla "ślizgów" i "kozaków" bo nieraz ich decyzje i zaniedbania kończą się morskimi tragediami. Tacy ludzie są szybko eliminowani spośród "Marynarskiej Braci". Era statków zautomatyzowanych takich jak "Izolda" to po erze zaglowców, statków parowych i motorowych statków wachtowych to nowy rozdział o pracy na morzu. Ale o tym  na stronie " Barbara & Kenn".
                                                                                              
Zbyszek Mat

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego