travelmatszczecin

Przejdź do treści

Menu główne:

TRANSLATOR


















Kajakiem po rzekach i jeziorach Borów Tucholskich.


Planując nasz pobyt na Kaszubach wybraliśmy wieś Swornegacie, jako punkt początkowy naszych włóczęg po okolicy z możliwością podziwiania pięknych krajobrazów, poznawania historii i tradycji regionu oraz przepłynięcia kajakiem po rzekach i jeziorach Borów Tucholskich i Pomorza. Jakie są Kaszuby niech opowie jedna z kaszubskich legend:

Gdy Pan Bóg stworzył już cały świat, usiadł na swoim niebieskim tronie, zawołał aniołów i rzekł: Zobaczcie miłe duchy, jak cudowne jest moje dzieło, które wykonałem.
Aniołowie rozejrzeli się po całej ziemi, klaskali w dłonie i mówili: Ojcze wszystko jest wspaniałe, wszystko nam się podoba.
Jeden z aniołów stał jednak na uboczu i był smutny. Dlaczego się nie cieszysz? - spytał go Pan Bóg. Panie, odrzekł anioł, spójrz na ten biedny kraj kaszubski. To są tylko martwe piaski. Czy jeszcze jest coś w Twojej Wszechmocy, aby ten kraj upiększyć?
Masz rację, muszę zobaczyć-powiedział wstając Pan Bóg, a po chwili dodał: Jeszcze nieco mi zostało.
Gdy wypowiedział wszechmocne słowo, stał się cud. Na środku piaszczystych Kaszub powstały pagórki pokryte szumiącymi drzewami, a między nimi migotały błękitne oczka-piękne jeziora pełne smacznych ryb, soczyste łąki, a na nich fiołkowe wrzosowiska zroszone krzykiem cudownych ptaków, lasy igliwiem pachnące.
Tylko na północy Kaszub pozostały piaszczyste plaże, śnieżno-białe wydmy z klifowymi brzegami i błyszczało srebro "wielkiej wody"...

Wieczorem uzgadniamy trasę spływu na dzień następny. Rano otrzymujemy mapki spływu z dokładnymi instrukcjami. Ubrani „na bojowo” mikrobusem p. Agnieszki Jankowskiej, u której mieszkamy (dosłownie spod drzwi) wraz z kajakami i innymi uczestnikami spływu zostajemy przewiezieni do Chocińskiego Młyna i tam rozpoczynamy nasz spływ. Po zwodowaniu kajaków na rzekę Chocina z mapami możemy kontynuujemy już samodzielnie nasz spływ. Nie jesteśmy związani z grupą ani z czasem, więc spokojnie możemy płynąć sami. Rzeka spokojna i bezpieczna, choć nie wolno zapominać nigdy, że to woda, choć tylko Chocina. Podziwiamy zmieniające się krajobrazy, biwakujemy na brzegu i po 6 godzinach wpływamy na jezioro Karsińskie. Przepływając jezioro Karsińskie dopływamy do brzegu „pod sam dom”. I to jest jedna z zalet pobytu „ U Agi”. Zaczynając spływ, wychodząc z pokoju ubrani „na bojowo”, kończymy go przed drzwiami naszego pokoju.
Następnego dnia wypływamy spod domu na jezioro Karsińskie i rzeką Brdą przepływamy na jezioro Witoczno. Jest spokojnie. Kierujemy się do ujścia Brdy z jeziora i Brdą płyniemy na jezioro Łącko. Pogoda pogarsza się. Wychodząc na jezioro Łącko wieje dość silny wiatr i wzmaga się fala. Michał śmieje się, że „dopada go choroba morska”. Dziobem do fali przedzieramy się do ujścia Brdy z jeziora Łącko.
Na Brdzie w Drzewiczu kończymy spływ. Powiadamiamy p.Agnieszkę o zakończeniu spływu i po ok. 20 minutach wraz z kajakiem zostajemy zabrani i dostarczeni dosłownie „ pod drzwi pokoju”. Taka organizacja bardzo nam się podoba. I co tu pisać o Kaszubach. Tam trzeba po prostu być i zobaczyć.
Wieczorem następuje załamanie pogody, prognozy na następne dni są złe, ale mimo to, nasz dalszy  pobyt na Kaszubach będziemy dzielili   podziwiając przepiękne krajobrazy i poznając historię i kulturę Kaszub od strony lądu i od strony wody.

Michał & Zbyszek Mat


Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego