Samokontrola - travelmatszczecin

Przejdź do treści

Menu główne:

Samokontrola












             ! Sprawdź czy i Ty jesteś z nami !
































Polskie Towarzystwo Diabetologiczne

Zalecenia kliniczne dotyczące postępowania
u chorych na cukrzycę, 2013






!!
POZNAJ SAMOKONTROLĘ. !!


Jest to szeroki zakres zagadnień, ale zastanów się nad organizacją swojego dnia tak, abyś na podstawie analizy procesów zachodzacych mógł wprowadzać pozytywne zmiany w swoim postepowaniu z cukrzycą :

  -prawidłowa organizacja dnia.


Przeprowadzaj pomiary kontrolne – waga, glukoza, ciśnienie, zapisy stanów chorobowych, wysiłku                                                           itp. mających wpływ na wyniki jakie osiągasz, aby lekarz mógł ocenić prawidłowość Twojego postępowania.


Analizuj sposób odżywiania - „fascynujący świat kuchni” i dla nas, cukrzyków jest dostępny. Jak to realizować? No właśnie. Po to trzeba wchodzić w ten "świat samokontroli" i poznawać go.


Bądż aktywny fizycznie - ruch, wysiłek dobrany do możliwości, poranne ćwiczenia, wieczorne spacery .... Porozmawiaj z lekarzem czy właśnie ten rodzaj wysiłku możesz stosować i zastosuj się do jegi zaleceń.


Patrz optymistycznie na życie i nie popadaj w takie stwierdzenia – jak nie mogę wypić, jak nie mogę zjeść tyle i to, co chcę, jak nie mogę, ….. To, po co żyć? Można i tak. Tylko, po co? Bądź uśmiechnięty i przyjaźnie nastawiony do ludzi. Oczywiście dobrych ludzi a tych złych omijaj.


Znajdź swoją pasję, która pozwoli ci, choć trochę zapomnieć o codziennych problemach, a nie o ciągłym dbaniu o naszą przyjaciółkę cukrzycę. Taki świat w którym możesz realizować swoje, pasje, marzenia i dążenia a "cukrzyca" nie jest w nim przeszkodą,





! Warto pomagać !
Jeżeli cukrzyca "pokochała nas aż do śmierci" to może warto „zadbać" i o nią
- bo przecież świat jest taki piękny.




























Porozmawiajmy o samokontroli ........
... ale to moje spojrzenie na samokontrolę  i potraktuj to
jako jeden z głosów w dyskusji  o "Słodkim Świecie"
        


Moje spojrzenie na „Słodki Świat”.

Pytanie, które często sobie zadawałem, chociaż może trochę za późno. Bo najpierw stwierdzenie, że może „cóś” za słodko w tej krwi, później badania poziomu glukozy i wyniki, które nie napawały optymizmem (pomimo już leczenia tabletkami), a wręcz zmuszały do zastanowienia się, a później dna moczanowa
, (o tym dowiedziałem się później, że często towarzyszą jej inne choroby cywilizacyjne, takie jak nadciśnienie tętnicze, choroba niedokrwienna serca, otyłość, cukrzyca i zaburzenia lipidowe), o której dowiedziałem się, gdy spuchły mi stopy i ten „cholerny” ból przy każdym ruchu, i brak już jeszcze większego od największego numeru obuwia będącego w sklepach obuwniczych. Dobrze, że „towarzysze” wymyślili „walonki”, ale i tak pomimo największego rozmiaru ból był wielki.
Tak, ta dna moczanowa nieodrodna córa cukrzycy. W końcu żona, taxi, duży szpital, wizyta u diabetologa. Popatrzono w wyniki, na sposób dotychczasowego leczenia, obejrzano stopy – decyzja INSULINA!!! Tu już nic nie pomoże. Żona gdyby nie poręcz, to od takiego werdyktu o mało nie spadła z krzesła. I „zbaraniałem”- grzecznie mówię - „przecież to pierwsza wizyta, jeszcze się nie znamy, może to jeszcze za wcześnie na ten ostatni etap leczenia a raczej wspomagania insuliną”. – Nie pan pierwszy nie ostatni. Nie chcę wracać do wspomnień. „Cholera” – widocznie, żle trafiłem albo „medyko” miało zły dzień. Wróciliśmy do domu i właściwie po zastanowieniu się doszedłem do wniosku – przecież ty nic nie wiesz o chorobie, o sobie. Każdy „sloganami” –dieta, ruch, sport, itd.…
Przecież, jeżeli leczenie cukrzycy to leczenie dietą, tabletki z jednej lub drugiej grupy leków, lub obie razem i może insulina, a w końcu już tylko insulina – to możliwości lekowe wcale nie tak duże. A reszta? – To ja! Po prostu „pokochałem” te już związane ze mną do końca życia „towarzyszki” cukrzycę i dnę moczanową i zacząłem ich poznawać. Zacząłem analizować jak moje stany poziomu glukozy wpływają na zewnętrze objawy mojego odczuwania – np.: - nogi jak z waty, drżenie, coś ten telewizor nawala, bo obraz jakiś taki niewyraźny
i szary, a jeszcze 3 godziny wcześniej było wszystko normalnie i ech!...  Można pisać jeszcze więcej tylko, po co? To trzeba samemu przeżywać i zastanawiać się nad przyczynami. Oczywiście piszę tu o stanach odczuwalnych zewnętrznych a zdobywając wiadomości o tym, co ta moja „przyjaciółka” wyczynia z nami wewnątrz naszego organizmu – można naprawdę zastanowić się nad tym –Jak żyć i co zmienić w sposobie organizacji swojego dnia powszedniego ?.
Z cukrzycą można żyć korzystając prawie ze wszystkich form, jakie oferuje nam życie. Ale i z cukrzycą musisz żyć, bo jeszcze dzisiaj jest to choroba nieuleczalna i jeżeli zlekceważysz ją to ona jest bezwzględna dla ciebie.
Zalecone lekarstwa to tylko część sukcesu w walce z cukrzycą. Reszta zależy od Ciebie. Jeżeli jesteś już na „prochach” a stan twój utrzymuje się w granicach lub dąży do założonego wraz z lekarzem prowadzącym stanu docelowego
, to OK!. Jeżeli stan ten pogarsza się i nie osiągasz założonego stanu docelowego a wręcz przeciwnie, to albo ci lekarz zwiększy „moc prochów” albo „lufa” z insuliny i wtedy „wszyscy będą cię pocieszać”, że no to już nic nie można zrobić. Ale jak piszę. Reszta zależy od ciebie !. Ty masz słuchać zaleceń lekarza i dostosowywać je do swoich możliwości i sposobu na życie.
Jak to robić? Jak chcesz
!. Ja mogę powiedzieć Ci tylko jak ja to robię. Nie wiem czy ktoś to oceni dobrze czy źle ?. Wiem, że założony przeze mnie jeden z punktów docelowych osiągnąłem, o czym świadczą ostatnie wyniki. Czy je utrzymam? Nie wiem. Bardzo chcę. Bo „chcieć” to móc.
A więc aby zakończyć na dzisiaj to klepanie w klawiaturę komputera proponuję Ci:


POZNAJ SAMOKONTROLĘ.
Jest to szeroki zakres zagadnień:

   - organizacja dnia
   
- pomiary kontrolne – waga, glukoza, ciśnienie, zapisy stanów chorobowych, wysiłku                                                           itp. mających wpływ na wyniki, aby lekarz mógł ocenić prawidłowość Twojego postępowania,
   - sposób odżywiania - „fascynujący świat kuchni” i dla nas, cukrzyków dostępny. Jak to realizować?
   - ruch, wysiłek dobrany do możliwości, porozmawiaj z lekarzem czy właśnie ten rodzaj wysiłku możesz stosować.
   - patrz optymistycznie na życie i nie popadaj w takie stwierdzenia – jak nie mogę wypić, jak nie mogę zjeść tyle i to, co chcę, jak nie mogę, ….. To, po co żyć?. Można i tak. Tylko, po co?. Bądź uśmiechnięty i przyjaźnie nastawiony do ludzi. Oczywiście dobrych ludzi, a tych złych omijaj.
   - znajdź swoją pasję, która pozwoli ci, choć trochę zapomnieć o codziennych problemach, ale nie o ciągłym dbaniu o naszą przyjaciółkę cukrzycę.

Piszę porozmawiaj z lekarzem. Wiem, że na pewno On chce Ci pomóc, ale w 5 minut w miesiącu w czasie wizyty? Przeczytaj mój głos w dyskusji na "forum Diabetyk" z asią0marek:

asia0marek:
Jestem narzeczoną cukrzyka, często mamy właśnie problem z wysokimi porannymi cukrami, albo wręcz przeciwnie. Staramy się bardzo przykładać do diety i nawet kiedy cukry po przeliczeniu wymienników powinny być dobre- niestety nie są. Ciągle czytam wiele publikacji, lekarz niewiele mówi, a ja chcę znaleźć klucz do zamknięcia dróg szybkich powikłań. Jak Wy sobie radzicie? Jak konstruujecie posiłki w ciągu dnia?

Yrek, właśnie problem w tym, że przeliczniki określiła mu lekarka, twierdzi że są ok. A jak już pytamy skąd biorą się takie skoki- to jej odp.brzmi tak”gdzieś jest jakaś przyczyna”.
Dobijają mnie już takie stwierdzenia, bo one w polepszeniu zdrowia mojemu Ukochanemu nie pomogą.
Ja: Witaj Asiu

Odpowiedź lekarza jest prawidłowa, bo to on powinien pytać Was, co robicie, aby utrzymać prawidłowy poziom cukru i dlaczego są takie skoki. Piszesz „Staramy się bardzo przykładać do diety i nawet, kiedy cukry po przeliczeniu wymienników powinny być dobre- niestety nie są.”. Czy zawsze nie
są? Czy porównujesz je po spożyciu takich samych posiłków, czy różnych? Lekarz ma dla Ciebie tylko 10 minut i to Ty musisz mu dostarczyć wielu prawidłowych informacji, aby On mógł Ci prawidłowo dobrać leki i pomóc w dobraniu „sposobu na życie”. Często jest tak, że lekarz proponuje np. dietę, bo masz nadwagę – dietę, którą Ty sama musisz dobrać dla swojego Ukochanego, znając i poznając jego reakcje na rodzaj i ilość spożywanych produktów, a Ty może tylko to, co dobre i może aby dużo a o resztę niech się martwi lekarz i przemysł farmaceutyczny. Każdy z nas jest indywidualnością. To my musimy „pokochać” naszą cukrzycę i nauczyć się z nią żyć, a lekarz jest tylko doradcą i pomocnikiem w osiąganiu założonego celu. Jest to trudne, ale sam widzę, że osiągalne. Z cukrzycą można żyć normalnie.
Oczywiście sposób postępowania zależy od wielu czynników, ale podstawowe to:
-czy Ukochany ma nadwagę?
- ruch i gimnastyka
- właściwy dobór spożywanych produktów i ich ilości (często, aby normalnie funkcjonować wystarczy
tylko 30% tego, co spożywamy). Istotną cechą naszych posiłków jest też czas wchłaniania-, aby zobaczyć wpływ polecam bezpłatny program DrDietman – stary, chyba nieaktualizowany, ale przydatny do analizy skutków.
- rozłożyć całodzienny posiłek na 5-6 dań i prowadzić jego rejestrację i analizę wpływu nanasz organizm. Rejestrować i analizować wpływ wysiłku, ćwiczeń i jakże przyjemnych wieczornych spacerów we dwoje. Pomogą programy komputerowe a jest ich dużo.
- częste pomiary poziomu cukru oczywiście dla w miarę wyedukowanych diabetyków i analiza tych wartości i sugestie do zaakceptowania przez lekarza.
- do lekarza idź przygotowana w informacje, o których chcesz podyskutować, nie ufaj ślepo we wszystko, bo to ty najwięcej wiesz o sobie, ale i miej zaufanie do lekarza. Pamiętaj dla Ciebie to najważniejszy problem a dla lekarza, pomimo że chce jak najlepiej to tylko jeden z wielu, wielu, na który może poświęcić 10 minut, bo za drzwiami czeka kolejka „takich samych najważniejszych”, bo też ma rodzinę, dziecko, swoje problemy i kłopoty. Często zdrowotne też.
Może na pierwsze wejście
(moje w ogóle pierwsze wejście w sprawach cukrzycy na tym forum) – wystarczy.
Jeżeli temat jest warty kontynuowania to możemy podyskutować na otwartym forum lub na prv.
Kim jestem? Nie, nie jestem lekarzem. Mam 66 lat. Od 5 lat „zakochany” w swojej cukrzycy typu 2 a moim sposobem życia cukrzyka steruje rozsądek, lekarz, komputer i zestaw do mierzenia poziomu cukru.

Ze słodkim pozdrowieniem
Zbyszek Mat


       

Wszystko, co robisz w trakcie leczenia konsultuj
ze swoim lekarzem prowadzącym.

I jeszcze na koniec jedna uwaga. To jest Twoje zdrowie i tylko Ty ponosisz za to odpowiedzialność.
Wszyscy chcą ci pomóc i pomagają, ale bez odpowiedzialności. To jest Twoje zdrowie, Twoje decyzje, Twoja odpowiedzialność i ….. Konsekwencje też są Twoje i ( żeby nie było tak smutno) Twojej Rodziny.
Samokontrola, ta szeroka samokontrola – poznaj ją i nie lekceważ. Wierzę w Ciebie.

                                                                                                                                        Zbyszek Mat.

Ps. Wszystkie tu przedstawione wnioski i opinie są tylko moimi stwierdzeniami wynikające z mojej „przygody ze światem Słodkich”. Mogą cię sprowokować do przemyśleń, zastanowienia. Możesz się zgadać lub nie, ale podejmowane decyzje są tylko i wyłącznie twoimi decyzjami

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego