travelmatszczecin

Przejdź do treści

Menu główne:





             ! Sprawdź czy i Ty jesteś z nami !









! Jedz mniej tłusto, ponieważ pokarmy bogate w tłuszcze nasycone przyczyniają się do chorób serca.

! Jedz mniej przetworzonych węglowodanów takich jak biały chleb, ziemniaki itp.

! Przestrzegaj zasady spożywania regularnie posiłków.

! Kontroluj wielkość spożywanych posiłków.

! Jedz różnorodne posiłki, aby dostarczyć wszystkich składników odżywczych, dobrze jest spożywać w każdym posiłku warzywa i owoce.

! Jeśli masz nadwagę spróbuj zrzucić zbędne kilogramy.

! Doprowadź do normy swój poziom cholesterolu poprzez dietę, leki oraz aktywność fizyczną.

! Staraj się utrzymywać poziom cukru w granicach normy.


Polskie Towarzystwo Diabetologiczne

Zalecenia kliniczne dotyczące postępowania
u chorych na cukrzycę, 2013







Prof.dr. hab. nauk medycznych
Leszek Czupryniak










Prof. zw. dr hab. Jan Tatoń




Moje aktualne wyniki

kliknij




Drodzy "Słodcy".  Nie Jesteście Sami !!!.
"Diabetycy z "Żółtka" są z Wami.

Naszą stronę internetową chcemy przygotowywać z dżwiękiem, bo łatwiej jest wysłuchać
szczególnie nam oczywiscie ze starszym cukrzycowym stażem, komentarza dżwiekowego niż czytać tekst na ekranie komputera.
Bardzo prosimy o wyrażanie swoich opinii, propozycji nowych tematów o których powinniśmy rozmawiać na
naszych spotkaniach, powstającym "forum" oraz poprzez stronę kontaktową - "Kontakt".
Możesz pomóc, chcesz pomóc - przyjdż, porozmawiamy. Jestesmy otwarci na wszystkie propozycje i na Wszystkich. Zapraszamy, czekamy.
                                            Ze słodkim pozdrowieniem

                                                   Alicja Dawidowicz


Wszystko co robisz w trakcie leczenia konsultuj
ze swoim lekarzem prowadzącym.




! Warto pomagać !
Jeżeli cukrzyca "pokochała nas aż do śmierci" to może warto „zadbać" i o nią
- bo przecież świat jest taki piękny.

































Porozmawiajmy o samokontroli ........
... temat obejmujący bardzo dużo zagadnień,
a więc : kontrolia poziomu glukozy.  


         Porozmawiajmy „ jak cukrzyk z cukrzykiem" . Prezentowane tu moje tezy i stwierdzenia są tylko moimi wnioskami wynikającymi z mojej "przygody" z moją cukrzycą i w moich innych, nie raz ostrzejszych stwierdzeniach nie miałem intencji urażenia kogokolwiek a tylko spowodowania z wiekszą ostrością waszego spojrzenia na problem.To są tylko i wyłącznie moje spojrzenia i doświadczenia. To jest moja cukrzyca!. Nawet jeżeli zgadzasz się ( lub nie), z moim "sposobem na życie" cukrzyka, to i tak cokolwiek byś zmieniał lub wprowadzał w swoim sposobie życia z cukrzycą zawsze musisz skonsultować się ze swoim lekarzem prowadzacym. Przenieśmy się w ten mój, Nasz „ słodki świat”.

To nie o nas pisał Wieszcz Narodowy, co prawda nie ten z Czarnolasu, ale jeżeli odniesiemy Jego słowa do naszego „ słodkiego” bytu, z którym jesteśmy związani już nierozerwalnym węzłem:
                                              …., Ty jesteś jak zdrowie
                                                      Ile cenić Cię trzeba ten tylko się dowie,
                                                   Kto cię stracił!
Tak Wieszcz pisał o swojej Ojczyźnie – Litwie, ale jak ważne przesłanie i dla nas ,( tych „słodkich” i tych, którzy nawet nie wiedzą, że są już z nami), o zdrowiu, które cenimy, gdy zaczynamy go tracić. Jestem z całym sercem z ludźmi, których dotknął syndrom cukrzycy poprzez bardzo często wady genetyczne niezawinione i czesto niezależne od nich. Do 1922 roku, kiedy odkryto insulinę Ci ludzie musieli „ odchodzić”. Czasy się zmieniały i my wraz z nimi. Wzrastająca świadomość o swojej chorobie, praktycznie nieograniczony dostęp do informacji i edukacji, coraz lepsze i skuteczniejsze leki, coraz wyższy poziom opieki lekarskiej, ( nie wszędzie, nie wszędzie i to nie zawsze z winy NFZ - pomińmy to. Kto to napisał – „ reszta jest milczeniem?). Ale to nie moja ocena, tylko ocena z dyskusji i wypowiedzi na forach internetowych – nie ze wszystkimi się zgadzam, ale z wieloma tak).
Ale i najważniejsza - „ SAMOKONTROLA”. Sposób postępowania wymaga zrozumienia, uzyskiwania informacji i sposobów realizacji samokontroli, interpretacji i analizowania wyników i zalecanego postępowania. Ale może to przykre słowa – SAMODYSCYPLINY I KONSEKWENTNEGO POSTĘPOWANIA. Jeżeli „dzióbiesz” ten palec to przecież po to, aby zastanowić się, dlaczego stan poziomu twojej glukozy jest taki ?. Co może na to wpływać, że raz to hipoglikemia, innym razem hiperglikemia, a dzisiaj mierzę i jest wszystko OK!. Dlaczego i co robić, aby tych OK! było jak najwięcej  ???

Nasz wielki klasyk pan Prezydent Lech Wałęsa
, jak prostą i mądrą sentencję wypowiedział:

                       „Nie chcesz pan mieć gorączki,
stłucz pan termometr.”

Parafrazując pana Prezydenta:

                       „ Nie chcesz mieć cukrzycy, nie mierz, wyrzuć glukometr. „


Jeżeli to zrobisz to będzie miał jeszcze bardziej „ słodkie” życie, taki „Wash and go”, dwa a nawet trzy w jednym:

                   Słodki stan poziomu glukozy, słodki stan niewiedzy i słodki stan głupoty.

Niezależnie od tego, kto ci to mówi, że za dużo i niepotrzebnie prowadzisz tak zdyscyplinowaną samokontrolę nie zaprzestawaj jej. Wskazania do sposobu prowadzenia samokontroli ramowe,  dokładnie są opisane w załączniku  „Zalecenia kliniczne dotyczące postępowania u chorych na cukrzycę, 2013 r.” –Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego.


Współpracuj ze swoim lekarzem prowadzącym i z nim analizuj i ustalaj sposób prowadzenia samokontroli. Samokontrola jest podstawą prawidłowego postępowania w naszym dniu codziennym. Nieraz jest tak, że to nie NFZ ogranicza ci prawidłowość leczenia. Czytając wiele wypowiedzi na forach internetowych zastanawiałem się:, kto i dlaczego?, jaki ma w tym interes? – ach ten Szekspir !.
Ten sam sposób postępowania dotyczy i drugiej grupy nas, chorych z cukrzycą II stopnia. Nabywamy ją w wieku „jesieni życia” i często to jest nie uniknione. Ale i cukrzycę wykrywa
na jest dzisiaj już u ludzi dużo młodszych, jeszcze aktywnych zawodowo (jeszcze!), a wielu z nich nawet nie zdaje sobie sprawy, że „ ta wieka miłość „ już od paru lat pokochała go na całe życie i że go nie opuści aż do śmierci. Przecież od powstania świata zawsze człowiek chciał wiedzieć. Po co?. Aby móc żyć na tym świecie w lepszym świecie, aby postępować tak, aby unikać czyhających na niego zagrożeń.To prawo rozwoju społeczeństw, ale i rozwoju zagrożeń dla nas. W tym całym naszym nieszczęściu, światełkiem w tunelu jest to, że może poprzez samokontrolę i nasz sposób codziennego postępowania, mamy bardzo duży wpływ na stan naszego zdrowia i nie dopuszczanie lub spowalnianie procesów niszczenia organów naszego ciała.

           
Dlaczego pozwalam sobie zabierać głos na temat cukrzycy? Uważam, że tak jak „ śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej ”. Tak i ja, jako cukrzyk nie tylko mogę mówić, ale po swoich doświadczenia własnych i w rodzinie, mam prawo „krzyczeć”. „Krzyczeć głośno", a jeżeli ten mój głos dotrze, choć do jednej osoby, która zastanowi się. A może warto sprawdzić, czy ten problem mnie nie dotyczy ?,  oby nie dotyczył, czego Wam bardzo serdecznie życzę. A jeżeli dowiedziałbyś się że i Ciebie dotyczy ten problem ?. Nie panikuj! – lekarz jest twoim przyjacielem, a wczesne podjęcie leczenia poprawi twój komfort dalszego życia.
Od sześciu lat mam zdiagnozowaną cukrzycę stopnia II. W mojej rodzinie też zdarzyły się tragedie. O tych wcześniejszych nawet nie przypuszczaliśmy, że to z powodu nieleczonej cukrzycy. Były wtedy inne problemy – szalejąca choroba Hainego-Medina, odra, szkarlatyna, tyfus, nawet ta niepozorna „świnka”, od której „pchnęliśmy” z jednej strony
, a często i z dwóch.Pozostawiały po sobie ślady przebytych chorób,ale z wieloma z nich świat jakoś sobie poradził. Inne czasy, inne sposoby leczenia, leki, i inne podejście do własnego zdrowia. Tylko lekarze byli ludźmi ze szczerozłotymi sercami, często nie mając środków i możliwości nieśli konieczną pomoc. Dzisiaj to wszystko się zmieniło, ale  wielu, wielu lekarzy to ludzie o szczerozłotych sercach, zawsze gotowi  nieść nam ludziom chorym pomoc. Że nie wszystko złoto, co się świeci. To odpryski, na które nie warto zwracać uwagi. Po prostu unikać.
Jak w każdych „rodach” bliscy odchodzili, bo tak jest skonstruowany ten świat
. Ale od kiedy wiedza o złowrogim działaniu cukrzycy jest dla nas większa, wiemy ze to przez nią ktoś „usnął”, komuś usunęli nogę ( powyżej kolana), – bo okazało się, że to wynik zaniedbanego i w porę niepodjętego leczenia „stopy cukrzycowej”. Czy, że „szklane oko” jest lepsze niż to „plastikowe?. Lepiej wygląda i nie zarysowuje się. A to ten zbytnik cukrzyca i retinopatia. Czy? ……. Straszę? Nie. Czy Pałac Kultury i Nauki straszy w Warszawie?. Nie !. On tylko przypomina o tamtych czasach, czasach jego powstania. Może tą formą wypowiedzi zwrócę państwa uwagę na ten poważny problem cukrzycy.

           Swoją przygodę z cukrzycą zaczynałem z średnim poziomem glukozy 200 – 250 mg/dl, a glukozy przygodnej nawet i do 350 mg/dl. Hemoglobinę glikolową HbA1c (%) miałem powyżej 9 mg%.  Nie wystraszyłem się, ale zacząłem interesować się tym moim nabytkiem ( nawet nie wiem, od kiedy go nabyłem).  Wszak taki współtowarzysz, który tak wiele potrafi – a to uszkodzi, nerki, a to serce, a to naczynia krwionośne i wiele innych. A i może pozbawić Cię np. nogi lub oka albo - tak pięknie wyglądał ten świat, a teraz jakiś taki szary, zamazany. To nie świat się zmienił, tylko Ty zadaj sobie pytanie - kiedy byłem ostatni raz u lekarza okulisty i kiedy badał moje oczy pod kątem zmian cukrzycowych. Popatrzeć w oczy to najlepiej w piękne oczy dziwczyny a lekarze okuliści wykrywają w czasie badań ponad 20% nowych przypadków cukrzycy. Pomyśl o tym. Lekarz, samokontrola, zmiana sposobu życia, dieta, ruch, konsekwencja postepowania i pogłębianie swojej wiedzy o tej mojej wielkiej miłości, którą i ja już pokochałem do końca naszych wspólnych dni. To jedne z moich długofalowych zadań.

A dzisiaj? Ostatnie moje pomiary:


            Moje pomiary poziomu glukozy z ostatnich 7 miesiecy  - 01 lipiec 2013  do 31 styczeń 2014
                                                        
średnia glukoza 110-120 mg/dl
     
-  średnia to znaczy „ że koń i gęś średnio mają po trzy nogi. Ale to nie prawda że gęś ma trzy nogi i koń ma trzy nogi. Jest to średnia z pomiarów poziomu glikemii w różnych sytuacjach: noc , wieczór, rano, przed i po głównych posiłakch, przed wysiłkiem, po spacerze, przy zmianie posiłków ( np. będąc w sanatorium w którym zaserwowali mi „ dietę cukrzycowa” – jednakową dla wszystkich, poziomy glikemii wzrosły nieraz  prawie dwukrotnie. Z dietetyczką w przyjemnej atmosferze uzgodniliśmy sposób żywienia tak aby nie burzyć rytmu pracy sanatorium, podzieliliśmy duże porcje z trzech posiłków na mniejsze i trochę skromniejsze niż serwowali,i w ilości pieciu posiłków. Nie jadałem posiłków z produktami intensywnie podnoszącymi mój poziom cukru, a zwiekszajac np. ilość sałatek warzywnych. A serwowana kaloryczność dzienna posiłków – 2400 kcal. To jak mawiała moja mama – 2400 kcal to prawie jak dla „chłopa za pługiem". Zmniejszyłem (sam) kaloryczność posiłków do 1400 – 1600 kcal/dzień i spacery, spacery …….. i atmosfera tego miejsca które leczy serce, a cukrzyka napawa optymizmem i chęcią do życia.

   
                                                            Moje pomiary Styczeń 2014 r.                  
                                                 
hemoglobina glikolowa HbA1c (%) – 5,9 mg% .
        
Pan Profesor Czupryniak w swoim wywiadzie mówił, że zdrowy człowiek ma poziom hemoglobiny glikolowanej mg% (mmol/l) – poniżej 6 mg% .
Udało mi się go osiągnąć. Czy utrzymam ten stan
?. Wierzę, że wspierając się razem, jesteśmy w stanie osiągnąć wiele. Poniżej moje wyniki na dzień 13 12 2013 r.potwierdzający prawidłowy sposób samokontroli poziomów glukozy prowadziny przeze mnie . Kliknij aby zobaczyć wyniki na bocznym panelu.


I co?.Można?  - zapytał Koszałek Opałek.
           Można!
Warto?
            Jasne, że warto! ale ......,

pamiętaj tylko z samego przepisywania recept, a tym bardziej z ograniczania lub zaprzestania prowadzenia samokontroli, stan twojego zdrowia nie poprawi się, a myślę, że będzie się dalej pogarszał. Tylko że nikt za to nie weżmie odpowiedzialności, a konsekwencje nieodwracalne, poniesiesz Ty, i tylko Ty i Twoja rodzina. No może zyska NFZ bo mniej przeznaczy na Twoje, należące Ci się z ustawy leczenie tej strasznej choroby i może więcej pieniędzy będzie miał na tak ostatnio  "głośną i ukochaną informatyzację ZUS".
Jeżeli ktoś patrząc na Twoja walkę z cukrzycą i na osiągnięte satysfakcjonujące Ciebie i
Twojego lekarza prowadzącego wyniki, powie Ci – no to jesteś już zdrowy, po co się kłujesz ?, meczysz się z tymi posiłkami, ten „cholerny” wysiłek fizyczny, który wykonujesz zamiast przyjemnie spędzać czas w ciepłych kapciach przed telewizorem. Przecież już się nauczyłeś, więc po co ta męka kontrolowania, pilnowania ciśnienia i poziomu glukozy? Porzuć już tą szroko pojętą samokontrolę.
To: - „ popatrz na niego jak baran na rze
żnika” i przypomnij mu tą ( tę,tą - ech, ten ciągle "uciążliwy" prof. Bralczyk), opowieść o chłopie, który oduczał swojego konia jeść. Prawie już go nauczył, żeby nie jadł, bo przez siedem dni nic mu nie wrzucał do żłoba. Sukces pełny. Ale ósmego dnia gdy wszedł do obory zobaczył cicho spokojnie leżący obiekt swojego eksperymentu, którego już nie było potrzeby dalej oduczać od jedzenia.On już nic nie potrzebował.
Pamiętaj. To jest Twoje zdrowie, Twoje życie. Sukces jest możliwy do osiagniecia
, a razem możemy więcej. Z cukrzycą można żyć, ale trzeba ją pokochać i zadbac o nią, a nie pozwalać aby ona dbała o nas.
Ale to jest Twój wybór.
Może być tak jak jest i nie musisz nic robić. Wszyscy jesteśmy wolnymi ludzmi.

Koszałku, zapisałeś to wszystko?
              Zapisałem, zapisałem. A co zrobisz jak zaczniesz tracic wiarę w to
              wszystko co robisz?

Koszałku, wyjadę do swojego świata bez polityki, kłótni, zawiści. Świata w którym
pomoc drugiemu człowiekowi w potrzebie jest jedną z podstawowych zasad. Świata pięknego.
W końcu warto też zobaczyc dlaczego chcemy dłużej się cieszyć tym pieknym światem w tym tylko raz podarownym nam życiu:                                          


Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego