travelmatszczecin

Przejdź do treści

TRANSLATOR



Szlakiem Szczecińskich Pomników  cz.3 .......



Szczecińskie Pomniki  cz.4 ......




Szczecińskie Pomniki
na Placu Żołnierza Polskiego i Placu Lotników
            To są pomniki historii których już nie ma, ale ciągle przypominają o dziejach naszego miasta. Niektóre były i znikały powoli, tak jak pomnik Cesarza Wilhelma I na dzisiejszym placu Żołnierza Polskiego. Cesarz na koniu, w mundurze i hełmie z pióropuszem na głowie. W narożnikach cokołu umieszczono brązowe figury żołnierzy które zostały zdjęte i przetopione podczas II wojny światowej. Sam pomnik cesarza został zrzucony na ziemię przez polskich mieszkańców w dniu 31 lipca 1945 i wywieziony do Danii, gdzie złom zużyto do odlania repliki zniszczonego przez Niemców warszawskiego pomnika księcia Józefa Poniatowskiego. I ten drugi powstały po 1945 roku Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej i zburzony już w tych czasach.
 
Czy mamy prawo niszczyć to co przeszłość ma nam do powiedzenia ?.         

                                                    .... i na Bulwarach Nadodrzańskoch .........

                 Wśród szczecińskich pomników burzonych, kradzionych, stawianych i rozbieranych, jest i taki który wędruje zmieniając miejsca swego ustawienia. To   Maszt ze statku s/s Kapitan Konstanty Maciejewicz nazywany również Pomnikiem-Masztem im. Kapitana Kapitanów lub Masztem Maciejewicza – pomnik usytuowany na Bulwarze Gdyńskim na Łasztowni, na prawym brzegu Odry Zachodniej. „Spogląda” na lewy brzeg Odry, na Pomnik Pomników z Aleją Żeglarzy – Sailors Boulevard na Bulwarze Piastowskim.

"Nikt nie ma prawa kneblować i niszczyć tego, co przeszłość ma nam do powiedzenia"
 
          Pomniki dzielą, a może wystarczyłoby tylko dodać wyjaśniającą informację przy niektórych pomnikach i pozostawić je jako świadectwa historii, chociaż nie zawsze przez nas akceptowanej?
          Przecież Pomniki to nasza wspólna pamięć (historii nie da się wymazać), część naszego dziedzictwa, a często to obiekty artystyczne dobrze wkomponowane w otoczenie. Winny zdobić, a nie „zaśmiecać” przestrzeń wspólną niechcianymi i nie zawsze pięknymi elementami. Ale zamiast tego stają się często jeszcze jednym narzędziem walki politycznej. I w rezultacie - wbrew ich funkcji -
                                                - pomniki często dzielą, a nie łączą.
Zbyszek Mat
Wróć do spisu treści